doradca adr
 
  DGSA.info  
Home Doradztwo Dokumenty Szkolenia Współpraca BLOG Kontakt
             
 

BLOG - ADR nieco inaczej...

egzamin DGSA
December 17th, 2015 1:40 pm     A+ | a-
Są w życiu takie sukcesy, którymi chcielibyśmy się cieszyć z całym światem....mimo tego, że dotyczą w bardzo dużym stopniu tylko i wyłącznie nas, naszej pracy, mimo tego, że są dość osobiste, to i tak radość, która płynie jest ogromna...

System egzaminów dla kandydatów na doradców i doradców DGSA  w ostatnim czasie bardzo się zmienił. Sposób liczenia głosów, czas egzaminu, udostępniona baza pytań egzaminacyjnych - wszystko na korzyść osób zdających.
W przeprowadzanym przez TDT 15. grudnia egzaminie brałam udział jako doradca przedłużający swoje uprawnienia. W miłej atmosferze, wśród ponad 50 osób. Technicznie bardzo sprawnie, bardzo miła komisja egzaminacyjna, elementy organizacyjne bez zarzutu. Nawet choinka wystrojona na niebiesko, w barwach TDT :)

Wszyscy doradcy przedłużający uprawnienia zdali. W tym i ja. Stąd ta radość :) po sporej dawce stresu, nauki, przygotowań...

Mam po tym egzaminie kilka przemyśleń, którymi chciałabym się podzielić. Może ktoś weżmie je pod uwagę, może komuś się przydadzą.
Po pierwsze egzamin ten ma niewiele wspólnego z faktycznym byciem doradcą DGSA. Niektóre pytania są oderwane od rzeczywistości i mimo weryfikacji bazy jest kilka "kwiatków." Jednak, z drugiej strony uważam, że ma sens, ponieważ po pięciu latach pracy w temacie ADR, przygotowania pozwoliły uporządkować wiedzę i przypomnieć o niektórych zagadnieniach, które ze względu na specyfikę pracy zawodowej nie były przez długi czas ruszane.
Po drugie czułam się bardzo staro :) Oj tak:) Większość osób na sali była ode mnie młodsza i myślę, że to już to pokolenie, któremu żadne testy nie są straszne i żadne komputery :) Wśród tych ludzi nie dało się wyczuć ani zdenerwowania, ani powagi sytuacji, którą pamiętam podczas pierwszego egzaminu na DGSA, który zdawałam w Krakowie w 2004 r. Dwa różne swiaty.....ale...
Po trzecie - ja wiem co oznacza skrót DPPL, ba! nawet wiem jak "to" wygląda, a młodsi i mniej zestresowani podczas egzaminu koledzy i koleżanki okazało się, że już nie koniecznie.... i tutaj prośba do prowadzących kursy. Zadbajcie o to, żeby dobrze przygotować kandydatów, nie przerabiajcie tylko pytań, nie uczcie tylko jak zdać egzamin, ale uczcie jak rozumieć ADR....

A teraz cieszcie się razem ze mną i do następnego razu, za pięć lat :)

p.s. dziękuję Jackowi, Jarkowi, Asi za wspólne rozwiązywanie testów i za owocne dyskusje w kwestiach spornych cheekyDzieciom moim za zachowanie powagi sytuacji i użyczenie długopisów heart i tym, którzy gdzieś z daleka trzymali kciuki ....
Comments:
Ula
#1
December 21st, 2015 8:51 am
A ja mam nawet DPPL na podwórku! :) ale fakt, kursy nie zawsze wyglądają tak jak powinny.
YGLI
#2
May 17th, 2016 10:12 am
Dopiero teraz "wpadłem" przypadkiem na Pani stronę. Trochę dziwne, że ludzie nie chcą zbytnio komentować, a wydaje mi się, że chciała Pani przekazać środowisku doradców coś ważnego. Skoro już piszę, to gratuluję zdania egzaminu. Ja też pierwszy zdawałem w 2004 roku i widziałem 50 latków płaczących po egzaminie (ale nie ze szczęścia). Za pierwszym moim podejściem, na 63 zdających zdało 12 osób. Z czuciem ADR to grubsza dyskusja a co do DPPL to, mimo że ADR zajmuję się ćwierć wieku, nigdy takiego dziadostwa (poza kilkoma zdjęciami)na oczy nie widziałem i nie wiem po co w ogóle wyróżnia się takie dziwolągi wśród opakowań. Zresztą; konia z rzędem temu, kto widział na oczy pojazd "MEMU" (nawet rym z tego wyszedł, ale też temu kto mi powie, jakie znaczenie z punktu widzenia przewozu materiału niebezpiecznego, ma podział cystern np. na zdejmowalne i niezdejmowalne. Tak naprawdę, cała umowa ADR (systemy szkoleń i egzaminów też, odkąd zaczęto ją psuć w latach 90 robi, w obecnej formie, więcej zamieszania niż pożytku. Ale to już "temat rzeka".
Leave a Comment
* Name
* Email (will not be published)
*
* Enter verification code
* - Reqiured fields
 
Older Post Home Newer Post
line